Sztrass Burger

26Lip
2013

Sztrass Burger

Sztrass_01

Dla nikogo nie było tajemnicą, że Wrocław nie posiadał prawdziwej burgerowni. Wiele restauracji próbowało coś zrobić w tym zakresie, burgery zaczęły się pojawiać w menu, jednakże większość z nich nie miała w sobie tego czegoś, co by nas zachęcało do ponownego zakupu. Aż podskoczyłem z radości, kiedy jakiś czas temu dowiedziałem się, że nie wszystko stracone, że Wrocław tez ma szansę stanąć w szranki z najlepszymi burger jointami w Polsce. A wszystko za sprawą Sztrass Burgera, który od wielu tygodni zapowiadał na Facebooku rychłe otwarcie i serwowanie nam burgerów najwyższej jakości z lokalnych, zdrowych produktów.
Dziś w końcu nastąpił ten dzień, w którym postanowiłem sprawdzić, czy faktycznie ich burgery są tak wyśmienite, jak zapowiadali. Już kilkanaście minut przed otwarciem na zewnątrz zaczęli zbierać się głodni mięsożercy. Punkt trzynasta otworzyły się drzwi do lokalu i ustawiliśmy się w kolejce po swoją porcję mięsa. W menu można znaleźć 6 mięsnych burgerów i jednego wegeburgera. Ja z Panią Łasuchową oczywiście zamówiliśmy te mięsne.

Sztrass_02

Sztrass Burger oferuje burgery w zestawach z domowymi frytkami lub sałatką coleslaw. Można oczywiście zamówić poza zestawem dodatkowe frytki czy sałatkę. Całość podawana jest w kolorowych koszyczkach.

Sztrass_04

Sztrass_05

Pani Łasuchowa miała straszną ochotę na Frenczburgera (wołowina, ser kozi, ser pleśniowy, roszponka, chutney cebulowe, salsa mango, musztarda dijon – 21 PLN). Wybrany przez nią burger bardzo jej i mi zresztą też smakował, jednakże nie byłaby sobą, gdyby nie miała kilku krytycznych uwag. Przede wszystkim narzekała na dużą ilość chutney cebulowego, które zdominowało smak tej kompozycji i do tego lało się jej po rękach. Poza tym zajadała się, aż jej się uszy trzęsły :) Mięso nie było zbyt mocno wysmażone, co dla niektórych może być atutem.

Sztrass_06

Ja z kolei skusiłem się na Karolburgera (wołowina z serem pleśniowym, anchois i szczypiorkiem, rukola, grillowany ananas, ogórkowy relish – 23 PLN) i był to strzał w dziesiątkę. Burger był przepyszny, mięso idealnie wysmażone, a zawarte w nim dodatki podkreślały smak wołowiny. Nie mam nic do zarzucenia temu burgerowi i oficjalnie stwierdzam, iż jest to dla mnie na chwilę obecną najlepszy burger we Wrocławiu. Frytki, które były w zestawie smakowały jak frytki z dzieciństwa, kiedy jeszcze nie dotarły do nas sztuczne mrożone wytwory z ziemniaków. Za to sałatka coleslaw była zupełnie bez smaku i nad tym Sztrass Burger musi trochę popracować.

Sztrass_07

Sztrass_08

Do picia zamówiliśmy Wostok (7 PLN) i sok jabłkowy z buraczkiem z Maciejowego Sadu (4 PLN).

Sztrass_03

Sam wystrój lokalu też jest bardzo przyjemny. Ściany utrzymane w bieli, kilka stolików z bielonymi drewnianymi blatami, kolorowe krzesła i dodatki, do tego bardzo miła obsługa.

Sztrass_09

Sztrass_10

Jedynym zgrzytem wizualnym jest wejście do lokalu, znajdujące się w ciągu starych, niezbyt dobrze utrzymanych kamienic. Koniecznie potrzeba jakiegoś elementu kolorystycznego przed lokalem i remontu rozpadającego się chodnika. Może stoliki i parasole rozwiązałyby ten problem, jak i problem przeludnienia w środku :)

Sztrass_11

Zjedliśmy w dwie osoby dwa duże i syte burgery oraz napiliśmy się zdrowych napojów za 55 PLN. Na pewno będziemy tu wracać.

Sztrass Burger
ul. Psie Budy 7/9, Wrocław
http://www.facebook.com/SztrassBurger

11 komentarzy

  • Asia

    Serio? Jadłam tam i to wcale nie były dobre burgery… bułka trochę przypalona, mięso niedoprawione i jak się je to leje się po palcach jakiś tłuszcz który przez ten papierek przesiąknął. Zamówiliśmy Czisburgera i Barbekjuburgera ( Czis okazał się lepszy)

    Dla mnie bez smaku, mój chłopak stwierdził to samo :

    Rewelacji nie ma. Bardzo przeciętnie i ZA DROGO.

    Co jeszcze?

    Na zamówienie czekaliśmy ponad 45 minut ( SLOW FOOD to dosłownie SLOW FOOD… )
    Frytki były nie odsączone z tłuszczu i koloru brudno brązowego a powinny być złociste na dodatek zapomniano nam ich podać a później doniesiono w jednym koszyczku i chyba tylko jedną porcję bo było ich mało…kolejne rozczarowanie. Dziwi mnie ilość pozytywnych komentarzy. Może ja sama się przeliczyłam i oczekiwałam cudów na kiju …? Bardzo chciałam znaleźć w tym burgerze jakieś plusy ale był przygotowany tak : ” robię burgery pierwszy raz w życiu, nie wiem do końca jak ma smakować burger ale jak da się zjeść i nie będzie odruchu wymiotnego to wiśta wio otwieram knajpę”. Serio, bardzo bardzo przeciętny…

    Ah i literki zamiast cyferek i donośne ” A JAK ALINA , T JAK TOMASZ ” Serio? Bardziej hipstersko się chyba nie dało…

    Lokal przyjemny i czysty ale raczej tam już nie wrócę…

    • Hando

      mam podobne zdanie. POkusiłem sie na Barbekjuburgera. Sosy + bekon zabily smak wolowiny. Lało mi sie po rękach i brodzie. A w smaku żadna rewelacja…

  • emmmaa

    Byłem już 2 razy. Za każdym razem bardzo spoko mimo kociołu. Polecam

  • Andrzej Władysław

    jadłem niby klasyk o nazwie „Burger”. Takie miejsca powinno się poznawać własnie po najprostszych daniach, a „Burger” był niestety tłusty (a raczej mokry?) i dziwnie przyprawiony. Kochani, recepta na sukces: Wołowina+sól+pieprz! a nie jakieś dziadostwo co się dniami i nocami odbija.

  • Karola

    Byłam dwa razy, burgery bardzo mi smakowały – doskonale doprawione, dodatki pasowały idealnie :) Jedyne co mi nie smakowało to sałatka, była bez smaku. Frytki zdecydowanie lepsze :)

  • Radosław Maziarka

    Byłem 2 razy. Burgery zawsze bardzo dobre.

  • blee

    Burgery katastrofa. Dużo lepsze można zjeść w rynku po popularnej sieci fastfood. To co serwują w tym lokalu jest nie do jedzenia! Tłuste i ohydne.

  • kuba

    tendencyjne wypociny na własny użytek …

  • Gość

    Niedobre! Bułka z ciemnego pieczywa kruszy się i zabija smak całego hamburgera. Odpowiedż z żołądka po zjedzeniu – już tam nie wracać!

  • Andi

    Byłem, spróbowałem, nie wrócę. Wielkość burgera jak na 16 zł jest skromniutka a smak bez rewelacji. Ta krowa z któej był robiony burger umarła chyba na suchoty :) Dobrałem frytki, które miały byc powrotem do smaków dzieciństwa i niestety nie dość, że było ich chyba z 8 sztuk to jeszcze smakowały jak wiór. Nie wiem z czego i jak oni robili te frytki, że tak je popsuli. Niestety ale podobny smak burgera, z normalną i zjadliwą ilością frytek plus napój mozna dostac w lepszej cenie w Burger King lub McDonald.
    Niestety moda na burgerownie nie idzie w parze z jakością. Ludzie, którzy w domu smażą kotlety mielone biorą się za kuchnie, która oryginalnie nie oferuje kotleta mielonego w bułce zamiast z ziemniakami lecz przyprawionego, dużego burgera w chrupiącej bułce i świezymi dodatkami.

  • Ewa Stefanska

    Wczoraj jedliśmy ze znajomymi burgery koło factory w Barizonie, i były najlepsze z wszystkich jakie jadłam, wszyscy się najedli i już nie mogę sie doczekać kiedy tam wrócę.