Amorinio

Amorino_01

Świąteczna atmosfera i stoły pełne jedzenia nie zachęcały nas do kulinarnych wędrówek po mieście. Jednak jeszcze przed Świętami wybraliśmy się do kawiarni Amorinio – ice cream & grand cafe, która mieści się w kamienicy „Pod Złotym Psem” na rogu ulicy Wita Stwosza i Rynku. Wnętrze lokalu utrzymane jest w klimacie włoskich lodziarni, jednak przytulności lokalowi odbierają zimne stylizowane na marmurowe stoliki i przesyt dekoracji. Mimo to zasiedliśmy przy jednym z małych stolików i dokonaliśmy zamówienia.

Amorino_02

Tego wieczoru byliśmy nieco zmarznięci, więc na początek każdy z nas zamówił kawę latte macchiato (10 PLN), podawaną z malutką bezą. Kawa była całkiem w porządku i kiedy już się rozgrzaliśmy, przeszliśmy do istoty wieczoru, czyli lodów.

Amorino_03

W karcie można znaleźć wiele kombinacji deserów lodowych. Pan Pasibrzuch wybrał deser bakaliowy (17 PLN) i otrzymał bardzo smaczną kombinację lodów z bakaliami i bita śmietaną.

Amorino_04

Pan Łasuch miał ochotę na deser bananowy (17 PLN) i również nie narzekał na swój wybór.

Amorino_05

Ja z kolei zdecydowałam się na deser carbonara (21 PLN) i byłam najbardziej zadowolona ze wszystkich. Lody wizualnie przypominające makaron, z bakaliami i sosem, to jest to co lubię.

Amorino_06

Byliśmy bardzo zadowoleni z zamówionych deserów, obsługa też była sprawna i szybka. W Amorinio oprócz lodów można zamówić ciasta, tarty (także wytrawne), które podobno wyrabiane są z tylko naturalnych produktów. Dla smakoszy herbaty też znajdzie się kilka smacznych mieszanek. Jedyne, co nam nie do końca podeszło, to sam klimat lokalu, który z jednej strony zachęca do wizyt z dziećmi, a z drugiej reklamuje się jako miejsce na randkę. Obie te funkcje jakby się wykluczają, tak więc na randkę wybierzemy miejsca bardziej przytulne, a do Amorinio wrócimy w większym gronie. Za trzy desery lodowe i trzy kawy zapłaciliśmy 85 PLN.

Amorinio
ul. Wita Stwosza 1-2, Wrocław
http://amorinio.pl/
http://www.facebook.com/AmorinioplIceCreamGrandCafe

2 komentarze

  • Małgorzata Zdziebko Zięba

    Uwielbiam Amorinio, ale faktycznie bardziej na wypad familijny, niż na randkę :)

  • paweł

    to jakieś bzdury,znam nie tylko lokal ale i pracowników. co do naturalnych składników to kłamstwo