Novocaina

Novo_02

Ostatnio do naszej ekipy dołączył nowy członek – Pan Pasibrzuch i od razu zabrał nas do swojej ulubionej wrocławskiej restauracji – Novocainy. Całą drogę zachwalał nam ich dania, więc szliśmy tam z ogromnymi oczekiwaniami i jak sie później okazało, nie zawiedliśmy się. Wnętrze lokalu nawiązuje w stylistyce do neosecesji i baroku, dominują w niem czerwienie, burgundy i złoto. Wnętrze jest przestronne, a z antresoli roztacza się przepiękny widok na Rynek.

Novo_03

Pani Łasuchowa i Pan Pasibrzuch rozpoczęli ucztowanie od piwa klasztornego Grimbergen blonde i blanche (13 PLN), ja jak zwykle musiałem zadowolić się colą (6 PLN). Piwo okazało się przepyszne, o ciekawym i zdecydowanie odmiennym smaku niż piwa zazwyczaj dostępne na naszym rynku.

Novo_01

Pan Pasibrzuch na przystawkę wybrał Spiedini di Scampi (35 PLN) – krewetki tygrysie i przegrzebki serwowane na rukoli i pomidorach suszonych z sosem limetkowym. Przegrzebki były idealne w smaku, ani trochę gumowate, zaś krewetki odpowiednio przypieczone i rozpływające się w ustach. Obawialiśmy się trochę, że w daniu będzie dominować rucola, ale nic takiego nie miało miejsca, zachowano odpowiednie proporcje wszystkich składników.

Novo_04

Pani Łasuchowa uwielbia figę, więc miała prosty wybór. Jej przystawka to Fichi al Forno con Taleggio (25 PLN) – plastry figi zapieczone z serem Taleggio na konfiturze z czerwonej cebuli i rucoli. Danie jak nabardziej jej smakowało, słodki smak figi, wytrawny cebulowej konfitury i ostry sera idealnie się przechodziły i trochę jej zazdrościłem tego dania.

Novo_05

Ja zdecydowałem się na zupę dnia (15 PLN), tym razem był to krem z pomidorów. W moim zestawieniu kremów z pomidorów zajęła dość wysokie miejsce, jednak przy przystawkach współbiesiadników wypadła trochę blado.

Novo_06

Jako danie główne Pan Pasibrzuch wybrał swój ulubiony stek Filetto al Pepe Verde (80 PLN) – stek z polędwicy wołowej z zielonym pieprzem w sosie śmietanowo – musztardowym, serwowany z ziemniaczkami w rozmarynie, do tego warzywa z patelni (10 PLN). Jest to danie, któremu praktycznie nic nie można zarzucić. Pan Pasibrzuch poprosił o stek średnio wypieczony i taki tez dostał. Mięso najwyższej jakości, świetnie doprawione i godne polecenia.

Novo_07

Ja zamówiłem Involtino di Maiale ai Fungi Porcini (49 PLN) – roladę z polędwicy wieprzowej z boczkiem i rucolą z sosem z borowików, w towarzystwie pieczonych ziemniaczków. W daniu tym przede wszystkim czuć smak mięsa, średnio wypieczonego, ale idealnie doprawionego. Ziemniaczki były równie smaczne.

Novo_08

Pani Łasuchowa też nie mogła się nachwalić dania, które zamówiła. Scaloppine al Porto (55 PLN) – polędwiczka wieprzowa marynowana w Porto, rozmarynie i miodzie podana z makaronem orecchiette z warzywami sezonowymi z dodatkiem aromatycznego sosu balsamicznego bardzo przypadła jej do gustu. Znów przede wszystkim wyczuwalna była delikatność i świeżość mięsa, które mimo krótkiego czasu przyrządzania, rozpływało się w ustach. Makaron, choć podany w nie tak małej ilości, nie narzucał się smakiem i doskonale pasował do pieczonych warzyw. Podany do mięsa sos na bazie porto świetnie przełamywał jego smak i dopełniał kompozycji dania.

Novo_09

Choć zjedliśmy już przystawki i dania główne (co zajęło nam sporo czasu), to jednak nie mogliśmy wyjść z Novocainy bez skosztowania deserów. Tym razem najlepiej trafił Pan Pasibrzuch, który wybrał Tortino di cioccolato al cuore Fondente (17 PLN), czyli klasyczny fondant. Po przekrojeniu z czekoladowej babeczki wypłynęła gorąca, przepyszna czekolada. Fondantowi towarzystwa na talerzu dotrzymywała gałka lodów i konfitura.

Novo_10

Mój wybór padł na Crema Bavarese (16 PLN) – popularny włoski deser, który w smaku przypomina lekką piankę, podany na biszkopcie, w towarzystwie solonego karmelu. Po dosć obfitym obiedzie było to lekkie i miłe zwieńczenie posiłku.

Novo_11

Pani Łasuchowa dała szansę Tiramisu (17 PLN), które było smaczne, choć nie tak odkrywcze jak nasze desery.

Novo_12

Do deserów zamówiliśmy kawę: Latte (12 PLN), z dodatkowym espresso (+9 PLN) i Cappuccino (10 PLN).

Novo_13

Novo_14

Za bardzo obfity i wystawny obiad w ciekawym wnętrzu, z nienachalną i profesjonalną obsługą zapłaciliśmy 407 PLN. Nie jest to mała suma, ale smak, świeżość i jakość dań, lokalizacja restauracji i świetna atmosfera są warte każdej ceny.

Novocaina
Rynek 13, Wrocław
http://www.novocaina.com/
http://www.facebook.com/pages/Restauracja-Novocaina/136643736399462

9 komentarzy

  • Sylwia Kogut

    Szczerze nie mam pojęcia, jak dajecie radę tyle w sobie zmieścić. :) Po steku nigdy nie mam miejsca na deser, a w zwyczaju mam niejadanie przystawek.

    Miło czyta się Wasze opisy. Zdecydowanie nabrałam ochoty na odwiedzenie wreszcie tej restauracji.

  • Michał

    Byłem w tym miejscu parę lat temu, naprawdę jestem pod jego wrażeniem. Następnym razem, zamówię nieco więcej niż filiżanka kawy…

    Pozdrawiam

    • canto

      Hej,

      Mam wrażenie, że jadacie w innej Novocainie niż ja byłem. Rok temu byłem tam z lepszą połówką, jedzenie było po prostu tragiczne. Może dlatego, że wzięliśmy makarony? Tego nie wiem. Wiem jednak, że na pewno nie warto a za tę kosmiczną cenę można zjeść dużo lepiej.

  • Mirco

    Panowie,
    co wy tu opisujecie, gdzie są te bary mleczne, gdzie za parę złotych można było
    się najeść do syta, i gdzie si chwali nasza kuchnie, bez obrazy innych kuchni,
    Wydaj mi się, ze zapominamy o naszych tradycjach.

    A przede wszystkim kogo stać na wydanie 150zl/osoba na jeden posiłek, chyba
    trzeba go na raty zamawiać. Jeżdżę po całym świecie i takich cena jak w Polsce się
    proponuje nie można porównywać do jakości, której tak naprawdę brak.

    • Nas stać ;) Myślimy, że wiele innych osób również, skoro w Novocainie w każdy weekend wieczorami ciężko o wolny stolik.

      • Mirco

        Poniżej moja osobista opinia:
        Na snobizm nie ma lekarstwa, nie mowie tu o złości samego lokalu, ale o normalności tradycji na rynku Polskim. Być może nie jest to jasne dla wszystkich poszukujących lokali w których i tak za pieniądze nie kupisz pewności samego siebie.
        P.s. Mnie też na te lokale stać, ale uważam to za głupotę, preferuje typowe Polskie spotkania, najlepiej zorganizowane łącznie z biedniejszą częścią ludu.
        Żelazna reguła, jeśli chcesz dobrze jeść po Meksykańsku, Włosku, itp. To jedz do tych krajów i nie łudź się ze to samo znajdziesz w innych krajach, to jest cos co spraktykowałem po 25 latach pobytu na całym globie.

        • asizna

          Przez przypadek trafiłam na stronę i przez przypadek przeczytałam Twoją opinię. No i pozwolę sobie wyrazić swoją osobistą opinię: Wg mnie snobizmem jest pisanie Twoich żelaznych zasad. Pytanie, którą osobę z tej części biedniejszego ludu, z którym jadasz posiłki stać na wyjazd do Meksyku na prawdziwie meksykańskie jedzenie.
          Już kiedyś czytałam na jednym z blogów, że jeśłi chcesz spróbować prawdziwego pomidora musisz polecieć na Sycylię;)

          Wg mnie to snobizm. Fajny, ale mimo wszystko snobizm:)

          Z innej strony są produkty, które jeszcze surowe są drogie. W restauracji nie mogą być tańsze .. choć mylę się, mogą być tańsze, ale właśnie wtedy czujemy smak kurczaka zamiast królika pięknie opisanego w menu a proszek zamiast zupy.

          • Mirco

            Brava, i tak dalej… prosze przeczytac dokladniej to co napisalem, pozdrawiam i dzieuje za odpisanie.

  • Keno

    Ludzie gdzie wy żyjecie? Nauczcie się gotować, bo ludzie za 407 zł. czasami muszą wyżywić całą rodzinę, a Wy, bo nas stać! Naród rzeczywiście zglupiał!