Patelnia

Patelnia_01

Jakiś czas temu dopadła nas rzeczywistość i leniwe popołudnia w restauracjach stały się tylko odległym wspomnieniem. Między innymi dlatego zdecydowaliśmy się na posiłek w Patelni. Niby to fast food, ale zupełnie nie fast foodowy. Serwowane tam jedzenie na wynos jest na poziomie restauracyjnym i z pewnością zadowoli wybredny gust niejednego smakosza. Patelnia mieści się w małym kiosku niedaleko Kalambura i dopóki dopisuje nienajgorsza pogoda, zamówione danie można zjeść na miejscu przy stolikach wystawionych obok okienka.
Tradycyjnie nasz posiłek zaczęliśmy od zamówienia napojów, soki bez dodatku cukru kosztują tam 5 PLN.

Patelnia_02

Kiedy na stół trafiły zamówione przez nas potrawy, pierwszą rzeczą, na którą zwróciliśmy uwagę, były prześliczne, minimalistyczne pudełka, w które zostały zapakowane.

Patelnia_03

Patelnia_04

Jestem absolutną fanką wolno pieczonego mięsa, dlatego nie miałam zbytnich trudności z wyborem dania. Rilettes ze świnki serwowane w chlebku ciabatta, z ogórkiem kiszonym i serem kozim pleśniowym podawane w Patelni, to mistrzostwo świata, serio. Jeśli marzycie o soczystym i delikatnym mięsku, doprawionym tak, że przez kolejny miesiąc na jego wspomnienie cieknie ślinka, to koniecznie skierujcie swoje kroki właśnie do Patelni. Ja byłam zachwycona. Za zestaw z frytkami (domowymi!), dowolnym dodatkiem ze sporej listy, dodatkiem premium i pysznym sosem cytrynowym aioli zapłaciłam 14 PLN.

Patelnia_05

Pan Łasuch wybrał wegetariańskiego Koza Burgera (19 PLN) z serem kozim pleśniowym, grillowanym grzybem portobello, pieczonym burakiem, czerwoną cebulą, rukolą chimichurri i cytrynowym aioli i też był zachwycony. Burger podany był w brioszce własnego wypieku, która w smaku przypominała nam te z Moa Burgera (a im trudno dorównać ;) Do tego frytki (4 PLN) z solą himalajską, relish pomidorowy i posiłek idealny gotowy.

Patelnia_06

Z rozpędu do naszego zamówienia trafiła także Kozia Dosa, czyli indyjski naleśnik z mąki ryżowej (13 PLN) z serem kozim pleśniowym, pieczonym burakiem, grillowaną papryką, chimichurri i rukolą. Naleśnik był ogromny i ledwo udało nam się go zjeść. W zestawie dostaliśmy pyszny kokosowy chutney. Ze wszystkich zamówionych dań smakował nam najmniej, ale to pewnie dlatego, że byliśmy już naprawdę najedzeni.

Patelnia_07

Za całość zapłaciliśmy 60 PLN, ale spokojnie mogły się tym najeść ze 4 osoby. Do Patelni na pewno nie raz jeszcze wrócimy, bo to street food w najlepszym wydaniu.

Patelnia
Wrocław, ul. Kuźnicza 29b
http://www.facebook.com/patelnia

2 komentarze

  • Łukasz

    Coś ostatnio mocno spowolniliście tempo na tej stronie. Brakuje Wam pomysłów na miejsca do odwiedzenia?

  • Wojtek

    Dołączam się do pytania :)