The Mexican

mexican_01

Długi weekend majowy pokazał nam, że Polacy wbrew powszechnej opinii żywią się restauracjach, przynajmniej we Wrocławiu. Szkoda tylko, że wielu restauratorów o tym nie wiedziało i zamknęło swoje lokale na cztery spusty. Na Rynku było trochę lepiej i mimo paskudnej pogody pootwierane były nawet ogródki, nie wiemy więc czemu nas i kilka innych par wygoniono z ogrzewanego ogródka jednej z restauracji. Nie poddaliśmy się jednak i poszliśmy szukać miejsca gdzieś indziej, co było trudne, bo lokale pękały w szwach. Po kilkudziesięciu minutach błąkania się po deszczu trafiliśmy na jeden wolny stolik w The Mexican.
Kelner usadził nas przy stoliku i w tempie ekspresowym przyjął zamówienie, później jednak chyba stracił zapał, bo na jego realizację przyszło nam bardzo długo czekać. Menu The Mexican nie było nam obce, bo nie raz tu jedliśmy, choć jak policzyliśmy, to ostatnio dwa lata temu. Wiele się przez ten czas zmieniło.
Do picia zamówiliśmy bezalkoholowe margarity (10,90 PLN za każdą). Moja była kaktusowa i smakowała całkiem znośnie – lekko kwaskowo. Pani Łasuchowa wybrała melonową i srogo się rozczarowała, bo dostała wodę doprawioną bardzo słodkim syropem.

Mexican_02

Przez kolejne 40 minut sączyliśmy nasze napoje, aż w końcu kuchnia się nad nami zlitowała i wydała zamówione zupy. Moja sopa de calabacines – zupa krem z cukinii serwowana z (dwiema) krewetkami była dobra. Dość gładka w konsystencji i dobrze doprawiona.

Mexican_03

Pani Łasuchowa wybrała sopa de zanahoria czyli zupę marchewkowo – pomarańczową z imbirem i soczewicą (12,90 PLN) i znów trafiła gorzej niż ja, bo w miseczce oprócz kremu trafiła na kawałki twardej marchewki i niedogotowanej soczewicy. Nie wyczuła też w smaku imbiru i pomarańczy. W zasadzie nasze zupy smakowały prawie jednakowo.

Mexican_04

Na dania główne już nie czekaliśmy tak długo. Po chwili na stół trafiły zamówione przeze mnie enchiladas combinados (26,90 PLN) czyli trzy tortille pszenne nadziewane polędwicą drobiową i wieprzowiną, serem, fasolą pinto, podawane z ryżem paila i sosami: ranchera, crema blanca i guacamole. Powiedzmy sobie szczerze – jadłem lepsze enchilady, nawet ostatnio w Mexico Barze. Nie było jednak tak źle, może poza sosami, które wydawały się dziwnie rozwodnione. Zwłaszcza zupełnie pozbawione smaku było guacamole. Dostałem też danie łagodne, mimo że zamawiałem ostre…

Mexican_05

Pani Łasuchowa zamówiła chili con carne (21,90 PLN) i tym razem nie narzekała. Sama co prawda robi smaczniejsze, ale po pozostałych daniach nie miała już zbyt dużych oczekiwań.

Mexixan_06

The Mexican jest restauracją sieciową i serwuje dania na średnim sieciowym poziomie. Wielki plus należy im się za wystrój i panującą w środku meksykańską atmosferę (atmosfera też jest widoczna w toaletach, które są żywcem wyjęte z zapyziałego meksykańskiego baru ;) Długi czas oczekiwania na dania tłumaczymy sobie sporym obłożeniem lokalu, za co zresztą kelner nas przeprosił. Za obiad zapłaciliśmy 101,40 PLN i wyszliśmy najedzeni, tylko nie do końca zadowoleni.

The Mexican
ul. Szewska 61/62, Wrocław
http://www.mexican.pl/
http://www.facebook.com/pages/THE-MEXICAN-WROCŁAW/210849338929184

9 komentarzy

  • Mnie też ta restauracja lekko rozczarowała. W sumie to jakoś nie mogę się przekonać do meksykańskiej kuchni, może nie trafiłam jeszcze na dobrą knajpkę.

  • kasia

    Moja ulubiona knajpa! Margarita truskawkowa najlepsza

  • Dorota

    A ja czekam aż odwiedzicie Las Tapas przy ul. Księcia Witolda. Sama nie mam odwagi przecierać szlaków :)

    • asizna

      Ja polecam. Byłam zaskoczona jakością dań i choć nie przepadamy z mężem za tą kuchnią do Las Tapas będziemy wracać.
      Bardzo dobre jedzenie:)

  • Krystek

    Byłem nieraz. Pierwszy raz prawie 2 lata temy – wtedy serwowane jedzenia znacznie bardziej mi smakowało. Potem z upływem czasu byłem z 4 razy. Ostatnio byłem miesiąc temu i masakra. Nigdy nie jadłem guacamole bez smaku. Sosy nie przyprawione, a burito z samą fasolą, na siłę doprawione tylko i wyłącznie ostrym chili. Nie polecam, to już nie to, co kiedyś.

  • Magda

    Ja zamawiałam tam zawsze Fajitas De Pollo i zawsze mi smakowało. Nigdy jednak nie odważyłam się na nic innego, i chyba już wiem dlaczego. :/

  • Fresh-Ready

    wpadnijcie do Fresh-Ready na Piotra Skargi 22/1

  • m

    Ja też byłam tak wiele razy, osttanio jakiś miesiąc temu, zamówiłam enchiladas combinados i się rozczarowałam, bo tym razem danie było cąłkowicie mdłe, sosy rozwodnione.

  • monika

    W jedzeniu dostaliśmy spalone tortille. Kelner przeprosił, zawołał kierowniczkę. Niestety czekaliśmy na nią ponad czterdzieści minut(!!!!), gdyż przez ten czas rozmawiała przez telefon. Mało tego , rozmawiając z nami pisała smsy. Nakrzyczała na kelnera poszła dalej rozmawiać. Wszystko byłoby dobrze, gdybyśmy usłyszeli jakieś „przepraszam, jednak pani „menago” w odróżnieniu od kelnera okazała się być opryskliwa i bez kultury. NIE POLECAMY!
    Poprzedni