obiad

Mle_01

Bardzo trudno pisać nam o Mleczarni, bo nasz stosunek do tej kawiarni jest absolutnie nieobiektywny. Bywamy tam od lat, spędziliśmy tam wiele miłych chwil i wiele ważnych dla nas rzeczy wydarzyło się właśnie w tym miejscu. Sam lokal mieści się w Dzielnicy Czterech Świątyń i w zasadzie od niego zaczęła się rewitalizacja tej jednej z piękniejszych części Wrocławia. Lokal urządzony jest w starym stylu, każde krzesło w nim i każdy stolik ma swoją historię. Czytaj dalej

Brasserie_01

Godziny popołudniowego szczytu nie należą do moich ulubionych wrocławskich „atrakcji”. Jak jednak później się okazało – nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Jadąc w żółwim tempie ulicą Kazimierza Wielkiego, siłą rzeczy zmuszony byłem podziwiać mijane budynki. Moją uwagę przykuł bardzo ładnie wyglądający front restauracji Brasserie 27, mieszczącej się w budynku hotelu Europeum. Pomyślałem, że to może być kolejne warte odwiedzenia miejsce. Czytaj dalej

Bernard_08

Ostatnio o Bernardzie słychać wszędzie, a co się z tym wiąże, trudno jest dostać tam stolik bez wcześniejszej rezerwacji. Od jakiegoś czasu krążyliśmy wokół tego lokalu, zaglądaliśmy do środka i wypatrywaliśmy wolnych stolików. W końcu udało się upolować miejsce na pietrze. Wiele dobrego słyszeliśmy o tym miejscu i mieliśmy nadzieję, że się nie rozczarujemy. Kelner dość szybko podał nam menu. Karta dań w Bernardzie jest dość krótka, ale chyba każdy znajdzie w niej coś dla siebie. Czytaj dalej

Dinette_01

O dinette mówiło nam już kilka osób i zawsze były to pozytywne opinie, w związku z czym na sobotni obiad postanowiliśmy udać się właśnie tam. Klucząc po szarych korytarzach Galerii Handlowej Sky Tower odnaleźliśmy w końcu bistro, którego niewielkie rozmiary trochę nas zaskoczyły. Podobnie zresztą jak decyzja, aby tego rodzaju lokal otworzyć w galerii handlowej. Czytaj dalej

Machina_01

To był jeden z tych najbardziej upalnych dni we Wrocławiu. Żar lał się z nieba a my trzymając się cienia kamienic ruszyliśmy na poszukiwanie nowych smaków. Głównie z uwagi na temperaturę, mieliśmy ochotę na coś niewielkiego i oczywiście bardzo smacznego. Nasz wybór padł na miejsce o tajemniczej nazwie Machina Organika. Jest to wegańska restauracja mieszcząca się w niedalekim sąsiedztwie Kina Nowe Horyzonty. Czytaj dalej

Pierogarnia_01

Któż nie kocha pierogów? My kochamy, więc jako miłośnicy pysznego babcinego jedzenia, nie mogliśmy pominąć w naszych wędrówkach po wrocławskich restauracjach Pierogarni Stary Młyn. Tego dnia byliśmy bardzo głodni i mieliśmy sporo oczekiwania co do tej restauracji. Już nam ślinka ciekła na myśl o pysznych pierożkach, zasmażce i swojskich smakach zapamiętanych z dzieciństwa. Raźnym krokiem weszliśmy do lokalu i naszym oczom ukazało się piękne drewniane wnętrze z balkonikami, dopracowane w najdrobniejszych szczegółach. Nic nie zwiastowało tragedii, która miała się rozegrać tego wieczoru. Czytaj dalej

Amalfi_01

Jeśli ktoś pyta mnie o włoskie jedzenie we Wrocławiu, to od razu na myśl przychodzi mi Galeria Italiana przy ulicy Więziennej i znajdujące się tam różne włoskie restauracje. W pewien ciepły, letni wieczór poczuliśmy się z Panią Łasuchową ogromną chęć na pizzę, dlatego skierowaliśmy nasze kroki własnie w tamtym kierunku. Marzyło nam się miejsce w ogródku, pod parasolką, ale niestety wszystkie były zajęte, dlatego poszukaliśmy wolnego stolika w środku pasażu. Czytaj dalej

Wines_01

Ciepły sobotni wieczór spowodował, że tym razem mieliśmy ochotę na kuchnię śródziemnomorską. Udaliśmy się więc do otwartej kilka tygodni temu greckiej restauracji Wines & Olives. Obsługa lokalu była bardzo miła i sprawna. Kelner wyjaśnił nam, że przeszedł również kurs sommelierski, więc profesjonalnie doradził mi jakie wino wybrać. Krótko po złożeniu zamówienia otrzymaliśmy do posmakowania chrupiące grzanki z oliwą i oliwkami. Czytaj dalej

blt_1

Do blt & flatbreads tym razem zaszliśmy około 20, głodni i zmęczeni długą podróżą. Nie była to nasza pierwsza wizyta w tym miejscu, jednak pierwszy raz trafiliśmy tam z myślą zjedzenia czegoś większego i pożywnego. Oczywiście na początek nie mogło zabraknąć kawy, tak więc ja zamówiłem Caffe Latte (7 PLN), która była zaledwie poprawna. Czytaj dalej

Sardine_00

W związku ze zbliżającym się weekendem i zaplanowanym wcześniej spotkaniem z Państwem Łasuchami, to na mnie padł tym razem wybór lokalu, do którego udamy się na sobotni obiad. Po krótkim przeglądzie wrocławskich restauracji zdecydowałem, że nasze głodne brzuchy skierujemy do niewielkiego bistra specjalizującego się w nowoczesnej kuchni europejskiej. Jak się później okazało był to bardzo trafny wybór. La Sardine, bo tak właśnie nazywa się to miejsce, zaskoczyła nas smakami, zapachami i pozostawiła również bardzo miłe wrażenia wzrokowe. Czytaj dalej