ROCK Burger

rockburger_01

Jeszcze kil­ka dni temu nie wie­dzie­li­śmy, że we Wrocławiu powsta­ła nowa bur­ge­row­nia, a jak się oka­za­ło dzia­ła już od poło­wy grud­nia. My tra­fi­li­śmy na nią idąc do zupeł­nie innej restau­ra­cji, do któ­rej nie­ste­ty tego dnia już nie dotar­li­śmy. Tym razem nie znaj­dzie­cie tu hip­ster­skie­go, bia­łe­go wystro­ju i pla­sti­ko­wych krze­se­łek. Rock Burger, jak sama nazwa wska­zu­je, zarów­no w wystro­ju, jak i w nazwach ser­wo­wa­nych bur­ge­rów jest na wskroś roc­ko­wy. Smaczku doda­je tak­że fakt, że bur­ge­ry są tu gril­lo­wa­ne na ska­le wul­ka­nicz­nej. Jak zapew­nia­ją wła­ści­cie­le, wszyst­kie dodat­ki do bur­ge­rów są eko­lo­gicz­ne, czę­sto wła­sne­go wyro­bu, a każ­de­go bur­ge­ra moż­na zamó­wić w wer­sji bez­glu­te­no­wej. Brzmi świet­nie, a o tym jak sma­ku­je już za chwi­lę.

rockburger_02

rockburger_03

rockburger_04

Tego dnia było napraw­dę zim­no i Pani Łasuchowa mia­ła ocho­tę na coś cie­płe­go do picia. Skusił ją wyra­bia­ny na miej­scu napój imbi­ro­wy (6 PLN) i to był pierw­szy zachwyt tego popo­łu­dnia. Napój był aro­ma­tycz­ny, roz­grze­wa­ją­cy i nie­sa­mo­wi­cie smacz­ny.

rockburger_05

Żałowałem, że zamiast napo­ju imbi­ro­we­go zde­cy­do­wa­łem się na fritz colę ze ste­vią. Mimo że to napój hip­ster­ski ;), to nie mógł się rów­nać z domo­wym wyro­bem wła­ści­cie­li Rock Burgera.

rockburger_06

Pani Łasuchowa tym razem nie mia­ła ocho­ty na mię­so. Na szczę­ście w menu zna­lazł się wypa­sio­ny bur­ger wege­ta­riań­ski – Flower Power (13 PLN). W wyjąt­ko­wo smacz­nej buł­ce znaj­do­wał się kotlet warzyw­ny z kaszy jagla­nej, mar­chwi, sło­necz­ni­ka i seza­mu, jogur­to­wa raita z chut­ney­em, ogór­kiem i mię­tą oraz świe­ża sała­ta. O dzi­wo, kotlet był świet­nie przy­pra­wio­ny, co nie zda­rza się czę­sto w przy­pad­ku dań wege­ta­riań­skich. Do tego domo­we fryt­ki (w zesta­wie 3 PLN) i Pani Łasuchowa była w kuli­nar­nym nie­bie.

rockburger_07

rockburger_09

Ja mię­sa nie mogłem sobie odmó­wić, więc wybra­łem bur­ge­ra o nazwie Rock Burger (19 PLN) z 250g woło­wi­ny, ched­da­rem, cebu­lą kan­dy­zo­wa­ną, pikla­mi, chut­ney­em fir­mo­wym i ruko­lą. Kotleta zaży­czy­łem sobie śred­nio wysma­żo­ne­go i nie zawio­dłem się. Kolejny raz wiel­kie bra­wa za dopra­wie­nie mię­sa – w koń­cu wro­cław­skie bur­ge­ry nabie­ra­ją wyra­zi­ste­go sma­ku!

rockburger_08

Frytki w zesta­wie (3 PLN) były dobre i domo­we, ale moim zda­niem jest w nich coś jesz­cze do zro­bie­nia, choć może po wyjąt­ko­wo smacz­nym bur­ge­rze, trud­no było mnie w 100% zado­wo­lić.

rockburger_10

Rock Burger wyra­sta na poważ­ne­go kon­ku­ren­ta dla innych wro­cław­skich bur­ge­row­ni. Nie dość, że ser­wo­wa­ne przez nich bur­ge­ry są wyśmie­ni­te, to tak­że zachę­ca ich atrak­cyj­na cena. Oprócz tego w loka­lu moż­na zjeść zdro­we śnia­da­nia w cenie 10 PLN, napić się kawy czy her­ba­ty, a tak­że posłu­chać świet­nej muzy­ki. To bar­dzo potrzeb­na odmia­na od ste­ryl­nych loka­li w sty­lu skan­dy­naw­skim. My do Rock Burgera będzie­my czę­sto wra­cać, posta­no­wi­li­śmy sobie spró­bo­wać wszyst­kich ser­wo­wa­nych tam bur­ge­rów, a do tego atmos­fe­ra w loka­lu od pro­gu zachę­ca do wej­ścia i jedze­nia (Pani Łasuchowa twier­dzi, że to przez por­tret Jima Morrisona na jed­nych z drzwi). Tego dnia wyda­li­śmy tam 51 PLN.

rockburger_11

rockburger_12

ROCK Burger
ul. Szewska 27/27A
http://www.facebook.com/burgerynaskale

17 komentarzy