Archiwum

6U9C6691-2

Początek listo­pa­da roz­piesz­czał nas pięk­ną pogo­dą, ale czwart­ko­we popo­łu­dnie było już pochmur­ne i tro­chę przy­gnę­bia­ją­ce. Żeby popra­wić sobie nastrój i roz­grzać zzięb­nię­te koń­czy­ny posta­no­wi­ły­śmy razem z Panią Łasuchową pójść na kawę, ale puste brzu­chy doma­ga­ły się cze­goś kon­kret­niej­sze­go niż cros­sa­int. Jako Samozwańcza Specialistka od Kuchni Dalekiego Wschodu nie mogłam zapro­po­no­wać nic inne­go, jak taj­ską restau­ra­cję o sym­pa­tycz­nej nazwie PhaThaThai.

PhaThaThai mie­ści się na ul. Więziennej, w miej­scu, gdzie jesz­cze nie­daw­no moż­na było zjeść bel­gij­skie fryt­ki. Restauracja to w zasa­dzie okre­śle­nie nie­co na wyrost. Knajpka jest malut­ka, prze­zna­czo­na raczej na szyb­kie posił­ki niż na dłuż­sze delek­to­wa­nie się sma­kiem. A szko­da, bo jest czym się delek­to­wać! Czytaj dalej

6U9C6668-2

Pod koniec paź­dzier­ni­ka w kil­ku naj­więk­szych mia­stach w Polsce odby­wa się świę­to wszyst­kich Smakoszy – Restaurant Week. Zasady są pro­ste – restau­ra­cje bio­rą­ce udział w akcji przy­go­to­wu­ją spe­cjal­ne, popi­so­we zesta­wy skła­da­ją­ce się z przy­staw­ki, dania głów­ne­go oraz dese­ru. Cena dla zesta­wu jest taka sama w każ­dej restau­ra­cji, czy­li 39 PLN. Ekipa Wrocławia od kuch­ni nie mogła takie­go wyda­rze­nia prze­ga­pić, zatem po krót­kich kon­sul­ta­cjach zde­cy­do­wa­li­śmy się odwie­dzić restau­ra­cję Alyki w Sky Tower. Zarezerwowaliśmy sto­lik na czwart­ko­wy wie­czór (rezer­wa­cja jest wyma­ga­na, aby skosz­to­wać festi­wa­lo­we­go menu), wpła­ci­li­śmy „wpi­so­we” 39zł od łeb­ka i (pra­wie) punk­tu­al­nie sta­wi­li­śmy się w restau­ra­cji.
Czytaj dalej

woo1

W sło­necz­ną paź­dzier­ni­ko­wą sobo­tę razem z Panią Łasuchową wybra­ły­śmy się na Wrocławskie Targi Sztuki Użytkowej Kontury w Browarze Mieszczańskim. Spacerując pośród pięk­nych (zawsze) i uży­tecz­nych (cza­sa­mi) przed­mio­tów, popi­ja­jąc kawę Czarny Deszcz cie­szy­ły­śmy się, że w Browarze tyle się dzie­je i nie podzie­lił on losów innych indu­strial­nych budyn­ków we Wrocławiu (rzeź­nia, cukrow­nia…), a wręcz prze­ciw­nie – tęt­ni w nim życie.
Dobry design musi zaostrzać ape­tyt, bo szyb­ko zgłod­nia­ły­śmy. Przy Browarze par­ko­wa­ło kil­ka food­truc­ków, jed­nak my mia­ły­śmy tego dnia inne pla­ny. Jak na samo­zwań­czą spe­cja­list­kę od orien­tal­nych sma­ków przy­sta­ło, zapro­po­no­wa­łam pobli­ską taj­ską restau­ra­cję Woo To Go. Miejsce wybra­łam nie­przy­pad­ko­wo – jakiś czas temu mia­łam oka­zję skosz­to­wać kil­ku dań z Woo, któ­re zro­bi­ły na mnie nie­złe wra­że­nie. Z nadzie­ją na kolej­ne sma­ko­ły­ki uda­ły­śmy się do restau­ra­cji zlo­ka­li­zo­wa­nej przy uli­cy Hubskiej 24b. Czytaj dalej