słodycze

6U9C0653-2

Lipcowy week­end oka­zał się wyjąt­ko­wo upal­ny. Rozleniwieni pogo­dą posta­no­wi­li­śmy wybrać się na śnia­da­nie. Gdy padło sakra­men­tal­ne „no to gdzie tym razem?”. Pan Łasuch zapro­po­no­wał nowy lokal poza cen­trum – Zenka Cafe. Muszę przy­znać, że przy­kla­snę­łam pomy­sło­wi z entu­zja­zmem – Zenkę mija­łam od jakie­goś cza­su i byłam zain­try­go­wa­na, tym bar­dziej, że jest to knajp­ka – cór­ka lubia­nej przez nas Central Cafe. Czytaj dalej

6U9C8247-2

Ciekawy zbieg oko­licz­no­ści spra­wił, że wasza Samozwańcza Specjalistka od Kuchni Dalekiego Wschodu zawi­ta­ła na… połu­dnie. Leżące w połu­dnio­wej czę­ści Szwajcarii Lugano przy­wi­ta­ło nas wio­sen­ną aurą i wło­skim kli­ma­tem zarów­no w języ­ku, jak i w kuch­ni. Kilkudniowy pobyt wystar­czył, aby zako­chać się w tra­dy­cyj­nej, cie­niut­kiej i chru­pią­cej piz­zy, któ­rą moż­na było dostać w prak­tycz­nie każ­dej restau­ra­cji.

Po powro­cie do dużo mniej wio­sen­ne­go Wrocławia posta­no­wi­ły­śmy z Panią Łasuchową spraw­dzić, czy w Polsce uda nam się dostać coś zbli­żo­ne­go do tam­tych sma­ków. Nasz wybór padł na restau­ra­cję Tutti Santi. Jest to sieć piz­ze­rii fir­mo­wa­na nazwi­skiem Valerio Valle (według reklam – Mistrza Włoch w robie­niu piz­zy). Czy mistrz uży­czył piz­ze­rii coś oprócz swo­je­go nazwi­ska? Postanowiłyśmy się prze­ko­nać. Czytaj dalej

Fika_01

Wstyd się przy­znać, ale nigdy wcze­śniej nie byli­śmy w Cafe Fika. Zwykle na kawę wpa­da­li­śmy do sąsied­niej kawiar­ni, a Fika jakoś nam umy­ka­ła. Tym razem wła­śnie tam skie­ro­wa­li­śmy swo­je kro­ki. Wewnątrz było zupeł­nie pusto, mimo że był to week­end. Postanowiliśmy się nie zra­żać i zaję­li­śmy miej­sce przy małym sto­li­ku przy oknie. Stolik na nie­wiel­kim pod­wyż­sze­niu, nie dość, że pozwa­lał podzi­wiać pano­ra­mę Rynku, to dawał nam też moż­li­wość obser­wa­cji całe­go loka­lu. W mię­dzy­cza­sie zja­wi­li się też inni goście, więc nie byli­śmy już tacy osa­mot­nie­ni. Czytaj dalej

małpy_01

Dwie Małpy to chy­ba naj­mniej­sza kawiar­nia w jakiej byli­śmy, za to wybór kaw ma dość spo­ry. W dłu­gim i wąskim loka­lu moż­na przy­cup­nąć przy mini­sto­licz­kach, napić się kawy, her­ba­ty, zjeść cia­sto i pobiec dalej. Można tez zamó­wić kawę na wynos. Dwie Małpy na dłuż­sze poga­du­chy raczej się nie nada­ją z racji ogra­ni­czo­nej prze­strze­ni. No chy­ba że uda się zając sto­lik i fote­le w witry­nie, gdzie jest tro­chę wię­cej miej­sca. Niestety w cza­sie naszej wizy­ty miej­sce w witry­nie było zaję­te, dla­te­go sie­dli­śmy przy małym sto­li­ku pod ścia­ną. Na zewnątrz wiał prze­ni­kli­wie zim­ny wiatr, dla­te­go potrze­bo­wa­li­śmy cze­goś na roz­grza­nie. Czytaj dalej

coco_01

Cocofli otwie­ra na naszym blo­gu cykl kawiar­nia­ny. Ten dość mały, ale kli­ma­tycz­ny lokal wybra­li­śmy nie­daw­no na kawę i szyb­ki lunch w środ­ku tygo­dnia i jeste­śmy abso­lut­nie zachwy­ce­ni. To nie był nasz pierw­szy raz w tym miej­scu, bywa­li­śmy tam już wcze­śniej, jed­nak nigdy w środ­ku dnia i raczej sku­pia­li­śmy się na napo­jach. Tym razem tro­chę nam bur­cza­ło w brzu­chach, jed­nak nie na tyle, żeby od razu wybie­rać się gdzieś na obiad, szyb­ka prze­ką­ska wyda­wa­ła się ide­al­na. Czytaj dalej

Amorino_01

Świąteczna atmos­fe­ra i sto­ły peł­ne jedze­nia nie zachę­ca­ły nas do kuli­nar­nych wędró­wek po mie­ście. Jednak jesz­cze przed Świętami wybra­li­śmy się do kawiar­ni Amorinio – ice cre­am & grand cafe, któ­ra mie­ści się w kamie­ni­cy „Pod Złotym Psem” na rogu uli­cy Wita Stwosza i Rynku. Wnętrze loka­lu utrzy­ma­ne jest w kli­ma­cie wło­skich lodziar­ni, jed­nak przy­tul­no­ści loka­lo­wi odbie­ra­ją zim­ne sty­li­zo­wa­ne na mar­mu­ro­we sto­li­ki i prze­syt deko­ra­cji. Mimo to zasie­dli­śmy przy jed­nym z małych sto­li­ków i doko­na­li­śmy zamó­wie­nia. Czytaj dalej

16Lis
2013

Sąsiadka

⚠ LOKAL ZOSTAŁ ZAMKNIĘTY

sasiadka_01

Bardzo ubo­le­wa­li­śmy, kie­dy w czerw­cu zamknę­ła się restau­ra­cja Pogaduchy na Szwedzkiej. Cudownie urzą­dzo­ne wnę­trze i wyjąt­ko­wo smacz­ne jedze­nie w przy­stęp­nych cenach znik­nę­ło z kuli­nar­nej mapy mia­sta. Tym więk­szy był nasz żal, że z racji miej­sca zamiesz­ka­nia, czę­sto bywa­li­śmy tam ze zna­jo­my­mi. Nadzieja na odzy­ska­nie ulu­bio­ne­go miej­sca poja­wi­ła się wraz z infor­ma­cją, że do loka­lu po Pogaduchach wpro­wa­dza się Sąsiadka. Tuż po otwar­ciu wybra­li­śmy się tam na prze­te­sto­wa­nie menu. Po daw­nej restau­ra­cji pozo­stał cały wystój, z nie­wiel­ki­mi kosme­tycz­ny­mi prze­rób­ka­mi. Zmieniła się za to kar­ta i jak prze­czy­ta­li­śmy – eki­pa loka­lu. Czytaj dalej

Novo_02

Ostatnio do naszej eki­py dołą­czył nowy czło­nek – Pan Pasibrzuch i od razu zabrał nas do swo­jej ulu­bio­nej wro­cław­skiej restau­ra­cji – Novocainy. Całą dro­gę zachwa­lał nam ich dania, więc szli­śmy tam z ogrom­ny­mi ocze­ki­wa­nia­mi i jak sie póź­niej oka­za­ło, nie zawie­dli­śmy się. Wnętrze loka­lu nawią­zu­je w sty­li­sty­ce do neo­se­ce­sji i baro­ku, domi­nu­ją w niem czer­wie­nie, bur­gun­dy i zło­to. Wnętrze jest prze­stron­ne, a z antre­so­li roz­ta­cza się prze­pięk­ny widok na Rynek. Czytaj dalej

Rozrusznik_01

O Café Rozrusznik jak zwy­kle dowie­dzie­li­śmy się „na mie­ście”, gdyż od jakie­goś cza­su gło­śno jest o tym miej­scu. W mie­ście zala­nym sie­ciów­ka­mi, kawiar­nia, w któ­rej wła­ści­cie­le sami spro­wa­dza­ją i wypa­la­ją kawę to praw­dzi­wy skarb. Postanowiliśmy to spraw­dzić i w pew­ne sierp­nio­we popo­łu­dnie wybra­li­śmy się tam na spa­cer. Od Rynku na uli­cą Cybulskiego, bo tam wła­śnie mie­ści się Rozrusznik, idzie się jakieś 10-15 minut. Ta część mia­sta, mimo nie­wiel­kiej odle­gło­ści od cen­trum, nie jest zbyt tłum­nie odwie­dza­na przez tury­stów. Czytaj dalej

Central_01

Nasza wizy­ta w Central Café nie była przy­pad­ko­wa, już od dłuż­sze­go cza­su się tam wybie­ra­li­śmy zachę­ce­ni wie­lo­ma pozy­tyw­ny­mi opi­nia­mi. Kusiły nas przede wszyst­kim zachwa­la­ne baj­gle i podob­no świet­na atmos­fe­ra panu­ją­ca w loka­lu. Kiedy weszli­śmy do Central Café była dość wcze­sna godzi­na i pora­nek musie­li­śmy zacząć od kawy. Czytaj dalej