212! lifestyle cafe

19Kwi
2014

212! lifestyle cafe

212_01

Nie mamy ostat­nio szczę­ścia do dobre­go jedze­nia. Może to dla­te­go, że wybie­ra­my loka­le pięk­ne wizu­al­nie i wła­ści­cie­lom bra­ku­je już pomy­słu na kuch­nię albo fun­du­szy na sze­fa kuch­ni. Podobnie było tym razem. 212! life­sty­le cafe zapro­jek­to­wa­ne jest ide­al­nie w każ­dym calu. Stylowe meble, suro­wy beton na ścia­nach, świet­na kolo­ry­sty­ka i nic poza tym.
Wpadliśmy tam w nie­dziel­ny pora­nek na śnia­da­nie, licząc, że nie będzie tłu­mów i dość szyb­ko napeł­ni­my puste brzu­chy. Tłumów fak­tycz­nie nie było, ale na jedze­nie przy­szło nam bar­dzo dłu­go cze­kać.

212_02

212_03

212_04

212_05

Zamówienie w 212! life­sty­le cafe skła­da się przy barze, a menu jest wypi­sa­ne na ścia­nie. W loka­lu była tyl­ko jed­na oso­ba z obsłu­gi, któ­ra sta­ła za barem, „goto­wa­ła” i obsłu­gi­wa­ła gości. Poza nami zaję­ty był jeden sto­lik przez gru­pę osób. Na zamó­wie­nie cze­ka­li­śmy bar­dzo dłu­go, chy­ba nigdy jesz­cze nie przy­szło nam tak dłu­go cze­kać na zamó­wie­nie. Pierwsza na sto­le poja­wi­ła się kawa – moja mocha (12,50 PLN) i lat­te Pana Łasucha (11,50 PLN). Kawa była cał­kiem smacz­na, ale tyl­ko chwi­lo­wo zabi­ła nasz coraz więk­szy głód.

212_06

Po wie­kach ocze­ki­wa­nia dosta­li­śmy zamó­wio­ne zesta­wy śnia­da­nio­we. Mój zestaw o nazwie „Coś z jajem” (15 PLN) skła­dał się z dwóch jajek sadzo­nych (moż­na wybrać inny spo­sób poda­nia jaj­ka, ale na proś­bę o jaj­ko w koszul­ce w oczach pani z obsłu­gi poja­wia się lek­ki strach), pomi­do­ra, ogór­ka, wędli­ny, sera i góry ruko­li. Do tego koszy­czek pie­czy­wa, masło, dro­bi­na twa­roż­ku i zie­lo­na, trud­na do okre­śle­nia w sma­ku, pasta. Całość tak bar­dzo prze­cięt­na, że aż bola­ło.

212_07

Zestaw Pana Łasucha – „Przyzwoite paró­wecz­ki” (15 PLN) był dokład­nie taki sam jak mow, ale zamiast jajek miał dwie mało pory­wa­ją­ce parów­ki. Był też tak samo prze­cięt­ny.

212_08

Na zwień­cze­nie tego sła­be­go śnia­da­nia zamó­wi­li­śmy kok­tajl rege­ne­ra­cyj­ny (15 PLN) – czy­li zmik­so­wa­ne jabł­ko, poma­rań­cza, mali­na, tru­skaw­ka. Była to naj­lep­sza rzecz, jaką dosta­li­śmy w 212! life­sty­le cafe, ale trud­no żeby zmik­so­wa­ne ze sobą owo­ce były nie­smacz­ne.

212_09

Już daw­no tak bar­dzo nie roz­cza­ro­wa­li­śmy się żad­nym loka­lem, jak tym. Patrząc na wystrój wnę­trza, spo­dzie­wa­li­śmy się tak samo świe­żych i odkryw­czych dań, a dosta­li­śmy stan­dar­do­we hote­lo­we zesta­wy śnia­da­nio­we, bez pazu­ra, bez pomy­słu. Co praw­da wszyst­kie skład­ni­ki były świe­że, ale to nie wystar­czy. Przydałaby się też dodat­ko­wa oso­ba do kuch­ni i do obsłu­gi.
Za śnia­da­nie zapła­ci­li­śmy 69 PLN.

212! life­sty­le cafe
Sky Tower / Galeria Handlowa
ul. Powstańców Śląskich 95, Wrocław
http://www.facebook.com/212lifestylecafe

1 Comments: