Bułka z masłem

02Lip
2013

Bułka z masłem

Bulka_01

Długo zasta­na­wia­li­śmy się gdzie zje­my sobot­nie śnia­da­nie. Wybór padł na nowy wro­cław­ski lokal – Bułkę z masłem. Słyszeliśmy wie­le cie­płych słów na temat tego miej­sca, naczy­ta­li­śmy się w lokal­nych mediach achów i ochów i decy­zja zapa­dła. Głodni jak wil­ki zja­wi­li­śmy się w Bułce koło połu­dnia. Trochę póź­na pora jak na śnia­da­nie, ale kto nam zabro­ni ;)
Pierwsze co rzu­ca się w oczy po wej­ściu do Bułki, to wystrój wnę­trza. Lokal skła­da się z kil­ku połą­czo­nych ze sobą sal. Na począt­ku jest tro­chę ciem­no i muzy­ka jak­by za gło­śna, ale im dalej, tym lepiej. Ostatnia sala usy­tu­owa­na tuż przy ogro­dzie jest naj­ład­niej­sza – w bie­li i błę­ki­tach. Wystrój wnę­trza dopra­co­wa­ny jest w każ­dym szcze­gó­le i chy­ba jest to naj­moc­niej­szy punkt Bułki. My zde­cy­do­wa­li­śmy się jed­nak na sto­lik w ogro­dzie.

Bulka_02

Kelnerka poja­wi­ła się nie­mal natych­miast i poda­ła kar­ty. Ładnie wyko­na­ne, dwu­stron­ne plan­sze zawie­ra­ły nie­wie­le pozy­cji, jed­nak każ­dy z nas zna­lazł coś dla sie­bie. Pierwsze na stół tra­fi­ły kawa i mle­ko. Pani Łasuchowa zamó­wi­ła lat­te mac­chia­to (8 PLN), zna­jo­my cap­pu­ci­no (6 PLN), a ja sku­si­łem się na zestaw cro­is­sant z mle­kiem (6 PLN). Kawa w buł­ce nie wyróż­nia się niczym od kaw w tego typu loka­lach – jest smacz­na, ale nie ma w sobie nic wyjąt­ko­we­go.

Bulka_03

Bulka_04

Po nie­dłu­gim cza­sie na stół tra­fi­ły zesta­wy śnia­da­nio­we. Pani Łasuchowa zamó­wi­ła American Breakfast (13 PLN) i na jej tale­rzu dało się zauwa­żyć dwa tosty, jaj­ko sadzo­ne z beko­nem, frank­fur­ter­kę, pie­czo­ne ziem­niacz­ki w talar­kach oraz kawa­łek gril­lo­wa­nej, jak się póź­niej oka­za­ło, szyn­ki kon­ser­wo­wej. Oprócz tego w osob­nej kokil­ce dosta­ła masło. Jak to u Pani Łasuchowej, nie oby­ło się bez narze­ka­nia. Niestety masło nie przy­pa­dło jej do gustu, wszy­scy więc spró­bo­wa­li­śmy go i fak­tycz­nie – mogło być lep­sze. Bułko z masłem! Postaraj się o smacz­niej­sze masło. Pani Łasuchowa krę­ci­ła też nosem na słod­ko – kwa­śny sos, któ­ry był na jej tale­rzu, zosta­wi­ła też szyn­kę, gdyż jak stwier­dzi­ła – nie jada mię­sa z pusz­ki. Poza tym śnia­da­nie bar­dzo jej sma­ko­wa­ło.

Bulka_08

Ja i zna­jo­my zamó­wi­li­śmy Open Sandwich (każ­dy po 12 PLN). Jest to buł­ka skła­da­ją­cą się z dwóch czę­ści. Na jed­nej z nich znaj­du­je się jaj­ko sadzo­ne z beko­nem, a na dru­giej jed­na z wybra­nych z kar­ty kom­po­zy­cji. Na mojej zna­la­zła się sałat­ka z jaj­kiem, u zna­jo­me­go sałat­ka z kur­cza­kiem. Obie sałat­ki są bar­dzo ame­ry­kań­skie, co nie­ko­niecz­nie posma­ku­je zwo­len­ni­kom zdro­we­go, die­te­tycz­ne­go jedze­nia ;) Do buł­ki dosta­li­śmy też takie same pie­czo­ne ziem­niacz­ki jak Pani Łasuchowa.

Bulka_05

Bulka_06

Na sam koniec wypa­da­ło­by napi­sać o cro­is­san­tach. Ostatecznie zamó­wi­li­śmy dwa wyżej wspo­mnia­ne zesta­wy z mle­kiem. Do każ­de­go takie­go zesta­wu dosta­li­śmy w kokil­kach kon­fi­tu­rę. Podobno mia­ła być wła­sne­go wyro­bu, jed­nak coś nam się zda­je, że była bar­dzo kup­na. Croissant pysz­ny maśla­ny, kon­fi­tu­ra bez polo­tu.

Bulka_07

Mimo drob­nych nie­do­cią­gnięć śnia­da­nie nam sma­ko­wa­ło i pew­nie jesz­cze nie raz tra­fi­my do Bułki z masłem posma­ko­wać menu lun­cho­we­go. Wychodząc podzi­wia­li­śmy wystrój tego loka­lu, któ­ry w przy­szło­ści może stać się waż­nym miej­scem na kuli­nar­nej mapie Wrocławia.

Bulka_09

Bulka_11

Bulka_10

Za bar­dzo obfi­te śnia­da­nie dla trzech osób, kawą i mle­kiem pły­ną­ce, zapła­ci­li­śmy łącz­nie 63 PLN.

Bułka z masłem
ul. Włodkowica 8a, Wrocław
http://www.facebook.com/pages/Bułka-z-masłem-Wrocław/251479851661302

11 komentarzy