Cafe Fika

Fika_01

Wstyd się przy­znać, ale nigdy wcze­śniej nie byli­śmy w Cafe Fika. Zwykle na kawę wpa­da­li­śmy do sąsied­niej kawiar­ni, a Fika jakoś nam umy­ka­ła. Tym razem wła­śnie tam skie­ro­wa­li­śmy swo­je kro­ki. Wewnątrz było zupeł­nie pusto, mimo że był to week­end. Postanowiliśmy się nie zra­żać i zaję­li­śmy miej­sce przy małym sto­li­ku przy oknie. Stolik na nie­wiel­kim pod­wyż­sze­niu, nie dość, że pozwa­lał podzi­wiać pano­ra­mę Rynku, to dawał nam też moż­li­wość obser­wa­cji całe­go loka­lu. W mię­dzy­cza­sie zja­wi­li się też inni goście, więc nie byli­śmy już tacy osa­mot­nie­ni.
Wystrój loka­lu nie do koń­ca nam pod­pa­so­wał. Niby nowo­cze­sny, jed­nak nie do koń­ca spój­ny – obi­te aksa­mi­tem, bar­dzo wygod­ne fote­le, gry­zły się z dość tan­det­ny­mi, mały­mi sto­li­ka­mi. Na tyle mały­mi, że zamó­wie­nie dla dwóch osób led­wie się na takim sto­licz­ku zmie­ści­ło.

Fika_02

Fika_03

Z dość obszer­nej pod wzglę­dem napo­jów kawo­wych kar­ty Pani Łasuchowa wybra­ła napój o nazwie Fikella (10 PLN za 400 ml) skła­da­ją­cy się z nutel­li, espres­so, mle­ka, bitej śmie­ta­ny i posyp­ki cze­ko­la­do­wej. Napój jej sma­ko­wał, choć w zesta­wie­niu z póź­niej zamó­wio­nym przez nią cia­stem, był jed­nak tro­chę za słod­ki. Ja wybra­łem grusz­ko­wo – cze­ko­la­do­wą lat­te (13 PLN za 400 ml), czy­li lat­te z syro­pem grusz­ko­wym i cze­ko­la­dą. W napo­ju był wyczu­wal­ny smak grusz­ki, jed­nak spo­dzie­wa­łem się cze­goś bar­dziej wyszu­ka­ne­go.

Fika_04

Ciasta w Cafe Fika nie są pie­czo­ne na miej­scu. Podpatrzyliśmy, jak obsłu­ga przy­nio­sła pudła z cia­stem z jakiejś cukier­ni. Nie zmie­nia to jed­nak fak­tu, że zamo­wio­ne przez nas cia­sta były smacz­ne i świe­że.
Pani Łasuchowa w swo­im łakom­stwie sku­si­ła się na cia­sto cze­ko­la­do­we (13 PLN). Spory kawa­łek, któ­ry otrzy­ma­ła, był wybit­nie cze­ko­la­do­we i zasło­dził ją na kolej­ny tydzień.

Fika_05

Ja mia­łem ocho­tę na Czar lasu, ale nie­ste­ty został wykre­ślo­ny z kar­ty, dla­te­go wybra­łem szar­lot­kę (13 PLN). Nie była to naj­lep­sza szar­lot­ka w moim życiu, ale cał­kiem smacz­na. Żałuję tyl­ko, ze nie poda­no do niej gał­ki lodów.

Fika_06

Za dwie kawy i cia­sto zapła­ci­li­śmy 49 PLN. Jednak słod­ko­ści nie są jedy­ny­mi pozy­cja­mi w kar­cie Fiki. Można tam też zamó­wić kanap­ki, sałat­ki, her­ba­ty i alko­ho­le. My nie zosta­li­śmy fana­mi tego loka­lu, ale nie wyklu­cza­my, że może jesz­cze kie­dyś tam tra­fi­my.

Cafe Fika
Rynek 7, Wrocław
http://www.facebook.com/CafeFika

Nikt jeszcze nie skomentował, ale możesz być pierwszy.