Lobkowicz

01Lip
2013

Lobkowicz

⚠ LOKAL ZOSTAŁ ZAMKNIĘTY

Lobkowicz_01

Restaurację Lobkowicz zauwa­ży­li­śmy jakiś czas temu, sie­dząc w jed­nej z kawiar­ni na wro­cław­skim Rynku. Całe towa­rzy­stwo zain­try­go­wa­ne nowym loka­lem na kuli­nar­nej mapie mia­sta mia­ło wiel­ką chęć na uda­nie się tam, zwłasz­cza, że w menu była rów­nież kuch­nia cze­ska (poza kuch­nią pol­ską w boga­tym wyda­niu). Późna godzi­na i peł­ne brzu­chy spra­wi­ły, że musie­li­śmy to odło­żyć na inny ter­min. W minio­ny week­end w koń­cu uda­ło nam się zebrać w tym samym towa­rzy­stwie i ruszy­li­śmy do Lobkowicza. Znajomi byli już po swo­im pierw­szym razie w tej restau­ra­cji i zachwa­la­li zarów­no dania, jak i ich ceny. Nie pozo­sta­ło nam nic inne­go jak same­mu się prze­ko­nać.
Przy wej­ściu powi­tał nas bar­dzo miły kel­ner, wska­zał sto­lik w ogród­ku z wido­kiem na pomnik Fredry i podał kar­ty. Na pierw­szy ogień zamó­wi­li­śmy zupy. Polecany przez sze­fa kuch­ni chłod­nik (9 PLN) i Gulasova Polevka (12 PLN) sma­ko­wa­ły wyśmie­ni­cie. W chłod­ni­ku dało się wyczuć świe­że, chrup­kie warzy­wa. Gulaszowa sma­ko­wa­ła dokład­nie tak, jak powin­na sma­ko­wać.

Lobkowicz_02

Lobkowicz_03

Bez zbęd­nej zwło­ki wybra­li­śmy też dania głów­ne. Pan Łasuch jest wybit­nie mię­so­żer­ny, więc zamó­wił kar­czek gril­lo­wa­ny w sosie mio­do­wo – musz­tar­do­wym z cząst­ka­mi ziem­nia­ków i mixem sałat (32 PLN). Z tego co mówił pomię­dzy kęsa­mi, to kar­czek był prze­pysz­ny, ide­al­nie wysma­żo­ny, sos smacz­ny, tyl­ko ziem­niacz­ki czuć było mro­żon­ką.

Lobkowicz_04

Ja sku­si­łam się na pole­ca­ne przez sze­fa kuch­ni polę­dwicz­ki wie­przo­we w sosie z kurek poda­ne z mixem sałat (38 PLN) i ku memu zasko­cze­niu do zesta­wu dosta­łam mło­de ziem­niacz­ki, któ­rych smak mnie roz­bro­ił. Ostatnio tak dobre mło­de ziem­nia­ki jadłam wie­le lat temu u mamy. Polędwiczki jak to polę­dwicz­ki – trud­no popsuć, więc oczy­wi­ście były bar­dzo smacz­ne. Sos kur­ko­wy nie­ste­ty miał mącz­ny posmak, ale pomi­mo tego całośc wypa­dła bar­dzo dobrze. Dressing do sała­ty nie był agre­syw­ny w sma­ku i pozo­sta­wił po sobie dobre wra­że­nie.

Lobkowicz_05

Znajomi nie byli bar­dzo głod­ni, więc ich zamó­wie­nie ogra­ni­czy­ło się do gula­szu z kne­dli­kiem (22 PLN) i dese­ru (14 PLN). Udało mi się posma­ko­wać gula­szu zanim znik­nął z tale­rza i już wiem co zamó­wię następ­nym razem, kie­dy tra­fię do Lobkowicza.

Lobkowicz_06

Do dese­ru też uda­ło mi się dobrać i było to bar­dzo przy­jem­ne wra­że­nie sma­ko­we. Pieczone jabł­ko z mar­ce­pa­nem poda­ne z sosem tof­fi (i jak zauwa­ży­łam rów­nież z sosem wani­lio­wym) roz­pły­wa­ło się w ustach. Gdybym nie naja­dła się daniem głów­nym, to na pew­no też bym je zamó­wi­ła.

Lobkowicz_07

Na sam koniec pozo­sta­ją napo­je. Czeskie piwo Klaster (10 PLN za kufel 0,5l) zamó­wi­li zna­jo­mi, a ja i Pan Łasuch sku­si­li­śmy się na lemo­nia­dę. Lemoniady w Lobkowiczu poda­wa­ne są w sło­ikach typu twist – off (9 PLN za 0,3l), cze­go szcze­rze mówiąc nie rozu­miem, bo ani to ład­ne, ani poręcz­ne. Smak lemo­nia­dy arbu­zo­wej i mara­cu­ja też nie­ste­ty nie zachwy­cał. Wyraźnie dało się wyczuć sztucz­ny syrop, co jest ogrom­nym minu­sem w sezo­nie, gdy moż­na bez pro­ble­mu dostać świe­że owo­ce.

Lobkowicz_08

Lobkowicz_09

Za czte­ro­oso­bo­wą kola­cję, pod­la­ną cze­skim piwem, zapła­ci­li­śmy łącz­nie 174 PLN. Z kola­cji wyszli­śmy naje­dze­ni i zado­wo­le­ni.

Lobkowicz
TWIST – OFF SYSTEM RESTAURANT
Rynek 16/17, Wrocław
http://www.lobkowicz.pl
http://www.facebook.com/LobkowiczTwistOffSystemRestaurant

4 komentarze