Machina Organika

Machina_01

To był jeden z tych naj­bar­dziej upal­nych dni we Wrocławiu. Żar lał się z nie­ba a my trzy­ma­jąc się cie­nia kamie­nic ruszy­li­śmy na poszu­ki­wa­nie nowych sma­ków. Głównie z uwa­gi na tem­pe­ra­tu­rę, mie­li­śmy ocho­tę na coś nie­wiel­kie­go i oczy­wi­ście bar­dzo smacz­ne­go. Nasz wybór padł na miej­sce o tajem­ni­czej nazwie Machina Organika. Jest to wegań­ska restau­ra­cja miesz­czą­ca się w nie­da­le­kim sąsiedz­twie Kina Nowe Horyzonty. Mimo, że nikt z nas nie jest wega­nem, a nawet wege­ta­ria­ni­nem to ogra­ni­czo­na ofer­ta Machiny nas nie znie­chę­ci­ła. Wręcz prze­ciw­nie, uzna­li­śmy, że wła­śnie tam będzie­my mieć oka­zję na zje­dze­nie cze­goś zdro­we­go i lek­kie­go. Jak się potem oka­za­ło nasze ocze­ki­wa­nia zosta­ły speł­nio­ne w stu pro­cen­tach.
Sam lokal z zewnątrz wyglą­da zachę­ca­ją­co, ale jesz­cze lepiej wyglą­da jego wnę­trze. Nad dużym drew­nia­nym barem wisi ogrom­na czar­na tabli­ca z wypi­sa­ny­mi pro­po­zy­cja­mi na dany dzień. Jak się póź­niej oka­za­ło, pro­po­zy­cja dań głów­nych zmie­nia się codzien­nie, co ma zapew­nić ich świe­żość i natu­ral­ność.

Machina_02

Z uwa­gi na dosyć wcze­sną porę, zde­cy­do­wa­łem się na shake’a (12 PLN). Już na samym począt­ku spodo­ba­ło mi się to, co zoba­czy­łem. Wybierając bowiem napój dla sie­bie, mogłem sam wska­zać, któ­ry pojem­nik z owo­ca­mi chciał­bym otrzy­mać. Dzięki temu moż­na bar­dzo łatwo oce­nić ilość, jakość i świe­żość tego co zama­wia­my. Drugim pozy­tyw­nym zasko­cze­niem była dosyć sze­ro­ka ofer­ta z czym te owo­ce mają być zmik­so­wa­ne. Ostatecznie zde­cy­do­wa­łem się na mle­ko owsia­ne. Całość była smacz­na, a już na pew­no bar­dzo zdro­wa.

Machina_07

Pani Łasuchowa posta­no­wi­ła po raz kolej­ny dać szan­sę owsian­ce. Zamówiła więc peł­ną po brze­gi misecz­kę owsian­ki z borów­ka­mi, bana­na­mi i more­la­mi (11 PLN). Owsianka była na mle­ku sojo­wym i była bar­dzo smacz­na, w koń­cu też tra­fi­li­śmy owsian­kę z wie­lo­ma rodza­ja­mi świe­żych owo­ców.

Machina_05

Pani Łasuchowa zamó­wi­ła rów­nież ser­nik z orze­chów ner­kow­ca na zakwa­sie gry­cza­nym z awo­ka­do i cytry­ną, ude­ko­ro­wa­ny owo­ca­mi goi (9 PLN). Zarówno jej, jak i Panu Łasuchowi cia­sto bar­dzo sma­ko­wa­ło. Ja, jako wiel­ki zwo­len­nik sło­dy­czy, z począt­ku byłem tro­chę scep­tycz­nie nasta­wio­ny do tego dania, jed­nak po spró­bo­wa­niu pierw­sze­go kęsa stwier­dzi­łem, że to bar­dzo smacz­ny deser, a jego jedy­ną wadą było to, że na tale­rzu było go za mało.

Machina_06

Pan Łasuch zde­cy­do­wał się nato­miast na kanap­kę na cie­pło z hum­mu­sem, pesto, ruko­lą, pomi­do­ra­mi kapa­ra­mi i oliw­ka­mi (9 PLN). Zdziwienie Pana Łasucha było ogrom­ne, ponie­waż jako miło­śnik wsze­la­kich mię­snych potraw z dużą ostroż­no­ścią pod­cho­dził do wegań­skich wyna­laz­ków. Po spró­bo­wa­niu kanap­ki był jed­nak zachwy­co­ny, gło­śno i wie­lo­krot­nie wyra­ża­jąc swo­je zado­wo­le­nie. Jego odczu­cia nie były zresz­tą odosob­nio­ne. Pani  Łasuchowa rów­nież zako­cha­ła się w  hum­mu­sie i teraz bar­dzo czę­sto sama robi go w domu.

Machina_06

Państwo Łasuchowie zamó­wi­li jesz­cze po kawie z mle­kiem sojo­wym (12 PLN). Kawa nie była zła, ale jak na mój gust aku­rat kawy w niej było za mało i całość przy­po­mi­na­ła bar­dziej mlecz­ny napój.

Machina_03

Za lek­ki i zdro­wy posi­łek dla trzech osób zapła­ci­li­śmy 65 PLN. Było to dla nas bar­dzo przy­jem­ne i smacz­ne doświad­cze­nie z kuch­nią wegań­ską, któ­re na pew­no będzie­my chcie­li jesz­cze nie raz powtó­rzyć.

Machina Organika
ul. Ruska 19, Wrocław
http://www.facebook.com/Machina.Organika

6 komentarzy