Mango Mama

6U9C4054-2

Po dłu­giej prze­rwie wra­ca­my i chcie­li­by­śmy Was zabrać na Nadodrze, któ­re od pew­ne­go cza­su zauwa­żal­nie roz­kwi­ta na nowo. Pojawia się tam coraz wię­cej cie­ka­wych loka­li gastro­no­micz­nych, a sto­sun­ko­wo niskie czyn­sze pozwa­la­ją zacho­wać ich wła­ści­cie­lom cał­kiem przy­stęp­ne ceny. Bardzo kibi­cu­je­my wszyst­kim ini­cja­ty­wom w tej czę­ści Wrocławia. Jednym z takich miejsc jest Mango Mama, któ­ra wpi­su­je się ide­al­nie w ten trend. Mieści się w mało repre­zen­ta­cyj­nej, typo­wej dla Nadodrza kamie­ni­cy. Po wej­ściu do środ­ka prze­no­si­my się do inne­go świa­ta. Wnętrze utrzy­ma­ne w drew­nie i bie­li z licz­ny­mi kolo­ro­wy­mi akcen­ta­ni, w tym na jed­nej ze ścian nama­lo­wa­na jest wiel­ka kolo­ro­wa mapa Azji.

6U9C4046-2

6U9C4048-2

6U9C4051-2

Karta Mango Mamy jest róż­no­rod­na, jed­nak­że w cało­ści opar­ta na kuch­ni azja­tyc­kiej, znaj­dzie­my w niej dania z kuch­ni indyj­skiej, taj­skiej oraz japoń­skiej. W kar­cie znaj­dą coś dla sie­bie rów­nież wege­ta­ria­nie oraz jest moż­li­wość wybo­ru stop­nia ostro­ści potraw. Najbliższa naszym gustom jest kuch­nia indyj­ska i do niej ogra­ni­czy­li­śmy nasz wybór pod­czas tej wizy­ty.

Dzień był bar­dzo upal­ny, szyb­ko zatem pod­ję­li­śmy decy­zję odno­śnie wybo­ru napo­jów. Oboje wybra­li­śmy Mango Lassi (9 PLN), któ­re było bar­dzo dobre, kre­mo­we z wyraź­nie wyczu­wal­nym sma­kiem świe­że­go man­go.

6U9C4069-2

Kilka minut po zamó­wie­niu dań zosta­li­śmy poin­for­mo­wa­ni, że czas ocze­ki­wa­nia trosz­kę się wydłu­ży. Jednakże, aby nie pozo­sta­wiać nas głod­ny­mi, poda­no nam gra­ti­so­wą przy­staw­kę Dhey Puri opi­sa­ną w menu jako orzeź­wia­ją­ce danie z jogur­tu z cie­cie­rzy­cą, pie­roż­ka­mi dopra­wio­ny­mi sosem Mamy i mum­baj­skim mik­sem. Była to ide­al­na pro­po­zy­cja na zaspo­ko­je­nie pierw­sze­go gło­du i bar­dzo miły gest ze stro­ny obsłu­gi loka­lu.

6U9C4076-2

6U9C4080-2

Wkrótce na sto­le poja­wi­ły się zamó­wio­ne przez nas dania. Pani Łasuchowa zde­cy­do­wa­ła się na Chicken Tikka Masala, czy­li polę­dwicz­ki z kur­cza­ka mary­no­wa­ne w jogur­cie z imbi­rem i czosn­kiem, poda­wa­ne z pożyw­nym, gęstym i kre­mo­wym sosem pomi­do­ro­wym (25 PLN). Do dania w zesta­wie otrzy­ma­ła ryż posy­pa­ny czar­nym seza­mem oraz Mango Coleslaw, czy­li sałat­kę z bia­łej kapu­sty z mar­chew­ką i dres­sin­giem man­go. Chicken Tikka Masala było napraw­dę świet­ne, pra­wie tak dobre jak nasze domo­we. Jednakże Pani Łasuchowej zabra­kło w tym daniu trosz­kę głę­bi. Jej ser­ce skra­dła za to sałat­ka, gdyż nie spo­dzie­wa­ła się, że zwy­kły cole­slaw, może tak zyskać na sma­ku za spra­wą dres­sin­gu z man­go. To było napraw­dę rewe­la­cyj­ne połą­cze­nie.

6U9C4096-2

6U9C4085-2

6U9C4086-2

Ja zde­cy­do­wa­łem się na kla­sy­kę kuch­ni indyj­skiej – Biriyani z Raitą (25 PLN), czy­li dłu­go­ziar­ni­sty ryż basma­ti przy­pra­wia­ny egzo­tycz­ny­mi skład­ni­ka­mi, taki­mi jak sza­fran i woda róża­na, a następ­nie pokry­wa­ny war­stwą sosu masa­li z kur­cza­kiem i aro­ma­tycz­ny­mi ziem­nia­ka­mi. Do tego poda­wa­na jest robio­na na bazie jogur­tu ogór­ko­wa Raita. W kar­cie to danie było opi­sa­ne jako dosko­na­łe kon­tra­sto­we uzu­peł­nie­nie się sma­ków i fak­tycz­nie opis ten per­fek­cyj­nie odda­je isto­tę rze­czy. Biriyani, choć nie­zwy­kle aro­ma­tycz­ne, było odro­bi­nę za ostre jak na tak upal­ne dni, jed­nak­że ostrość ta była łago­dzo­na poprzez orzeź­wia­ją­cą Raitę, co ide­al­nie rów­no­wa­ży­ło smak całe­go dania. Bardzo mi to sma­ko­wa­ło, kur­czak był ide­al­nie mię­ciut­ki i chęt­nie bym spró­bo­wał go kolej­ny raz.

6U9C4092-2

6U9C4091-2

Za dwa pysz­ne dania i napo­je zapła­ci­li­śmy łącz­nie 72 PLN i nie jest to wca­le wygó­ro­wa­na cena jak na tak obfi­ty posi­łek. Do Mango Mamy na pew­no jesz­cze wró­ci­my, gdyż kuszą nas sma­ki kuch­ni taj­skiej i japoń­skiej.

Mango Mama
ul. Jedności Narodowej 77, Wrocław
http://www.facebook.com/pages/Mango-Mama/517475415022044
http://www.mango-mama.pl

Nikt jeszcze nie skomentował, ale możesz być pierwszy.